W dzisiejszych czasach nietrudno poprawić swój wygląd i nieco oszukać czas, maskując postęp starzenia. Jednak co zazwyczaj zdradza wiek kobiety, nawet gdy twarz dzięki zabiegom, a ciało dzięki trzymaniu formy mówią co innego? Najczęściej są to dłonie, szyja i dekolt, gdyż te okolice najtrudniej odmłodzić oraz najmniej poświęca się im uwagę dbając głównie o twarz. W dobie silnie rozwiniętej chirurgii plastycznej i medycyny estetycznej zadbanie o piersi, uda, pośladki, brzuch, czy nadmiar tłuszczu w innych okolicach również nie jest wielkim wyzwaniem. Jednak stale pomijanymi obszarami w procesie rewitalizacji wciąż znajdują się dłonie, szyja czy dekolt, a są to przecież okolice eksponowane przez kobiety codziennie i może poza dekoltem trudne do ukrycia przed szeroką publiką. Zajmijmy się omówieniem co medycyna aktualnie ma do zaoferowania w tej kwestii.

Największe pole do popisu mamy chyba w zakresie dłoni, a właściwie ich grzbietów. Narażone codziennie na działanie różnych mechanicznych czy chemicznych czynników uszkadzających oraz promieni UV, są one szczególnie narażone na procesy starzenia. Używamy ich stale i stale eksponujemy, co tym bardziej powinno zachęcać do zadbania o ich młody wygląd. Na proces starzenia dłoni ma wpływ kilka czynników – zmiany zanikowe i ścieńczenie skóry, przebarwienia, czy zanik tkanki tłuszczowej eksponując nieestetycznie ścięgna prostowników palców i nadając dłoniom starczy wygląd. Pomijam kwestie zadbanych paznokci, czy stosowania dobrych kremów nawilżających, bo to nie jest działką medycyny, bardziej kosmetologii, aczkolwiek nie należy pomijać ich dużego znaczenia. Rewitalizacja dłoni jest procesem złożonym i rzadko kiedy można się ograniczyć do pojedynczego rodzaju zabiegu, oczekując pożądanego efektu kosmetycznego. Osobiście nie jestem wielkim zwolennikiem stosowania zabiegów laserowych w tych okolicach z uwagi na wrażliwość skóry oraz stosunek kosztów do korzyści. W przypadku skóry cienkiej, wręcz papierowej, w pierwszej kolejności należałoby zadbać o przywrócenie jej prawidłowej gęstości, grubości i sprężystości, żeby niejako przygotować sobie pole pod późniejszą wolumetrię. Gdyby ten etap pominąć i od razu wypełnić ubytki wolumetryczne kwasem hialuronowych czy innymi trwałymi wypełniaczami jak hydroksyapatyt wapnia, ryzykuje się powstanie efektu Tyndalla, czyli niebieskawego zabarwienia skóry nad kwasem w wyniku optycznego efektu załamywania światła, bądź w przypadku hydroksyapatytu wapnia powstanie pod skórą białych prześwitujących grudek. Dlatego zabiegi wolumetryczne z reguły rezerwuję na koniec terapii, chyba że u pacjentki nie ma problemu z jakością skóry, a jedynie z zanikiem tkanek miękkich na dłoniach. Aby poprawić właściwości skóry mamy do dyspozycji szereg różnych zabiegów, które dobiera się indywidualnie po ocenie pacjentki. W wachlarzu zabiegów jest mezoterapia igłowa lub mikroigłowa gotowymi preparatami, bądź osoczem bogatopłytkowym. Często w jednym zabiegu łączy się mezoterapię igłową i mikroigłową w celu wzmocnienia potencjału procesów naprawczych. Gotowe preparaty mają zazwyczaj w składzie nieusieciowany kwas hialuronowy oraz szereg peptydów i mikroelementów, które razem odpowiadają za polepszenie nawodnienia skóry i zwiększenia ilości włókien kolagenowych. Osocze bogatopłytkowe jest obecnie jednym z popularniejszych zabiegów w medycynie estetycznej – podanie śródskórne i podskórne powoduje aktywację płytek krwi i uwolnienie szeregu czynników wzrostu powodując wzrost ilości włókien kolagenu i elastyny oraz stymulację dojrzewania nowych fibroblastów (komórek skóry odpowiedzialnym za produkcję białek). Kolejnym dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie śródskórne specjalistycznych preparatów kolagenu jak Linerase, co również działa korzystnie na wszystkie procesy naprawcze. Wszystkie te zabiegi z zasady proponuje się w seriach, gdyż mają one wówczas zwiększony potencjał porównywalnie do pojedynczego zabiegu, bądź kilku zabiegów wykonywanych w zbyt długich odstępach czasu. Krótko mówiąc 1+1 nie równa się 2. Z przebarwieniami natomiast walczymy za pomocą specjalistycznych preparatów przeznaczonych do ich leczenia, natomiast jeśli chodzi o skuteczność to osobiście radzę nie nastrajać się na całkowite ich usunięcie, a jedynie ich redukcję. Nie ma co się czarować, trzeba myśleć realistycznie i mierzyć siły na zamiary. Powracając do terapii, gdy już przygotujemy sobie wcześniejszymi sposobami (lub kilkoma połączonymi) jakość skóry dłoni, wówczas możemy przejść do uzupełniania ubytków wolumetrycznych. Jako pierwsza na świecie przyznała się do tego chyba Madonna i w tym upatruje ona młody wygląd swoich dłoni w porównaniu do metryki. O co właściwie chodzi? W skrócie młode dłonie rzadko kiedy mają widoczne ścięgna prostowników na ich grzbiecie, gdyż przestrzenie między nimi wypełnione są tkanką tłuszczową, łączną i mięśniami ręki. Z biegiem lat dochodzi do ich zaniku, co nadaje dłoniom starczy wygląd. Po wypełnieniu tych ubytków efekt oczywiście zanika. Osobiście nie lubię stosowania w tym miejscu tzw. trwałych wypełniaczy jak właśnie hydroksyapatyt wapnia, gdyż dają one większe poczucie obecności ciała obcego w miejscu iniekcji. Ponadto gdy końcowy efekt nie do końca spełnia wymagania pacjentki, efekt jest niezmiernie trudny do usunięcia. Dlatego w swojej praktyce zostaję przy dobrej jakości preparatach kwasu hialuronowego. Jako preparat plastyczny bardzo dobrze układa się on w szczelinach nadając dłoniom gładki i naturalny wygląd. Samo podanie nie należy do bardzo bolesnych, wykonywane jest za pomocą tępo zakończonej kaniuli, co minimalizuje ryzyko uszkodzeń naczyń żylnych. Zabieg przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym i bezpośrednio po nim można powrócić do swoich codziennych obowiązków. Przy prawidłowym nawodnieniu (kwas hialuronowy „lubi” wodę) efekt jest dość trwały i utrzymuje się kilka miesięcy, po których zabieg można oczywiście powtórzyć. Inną alternatywą jest implantacja nici PDO lub PGA w celu wypełnienia ubytku wolumetrycznego i stymulacji produkcji kolagenu i elastyny w miejscu po wchłoniętych niciach. I tutaj tak samo, zastosowanie jednej techniki nie wyklucza wykorzystanie innych, można jedynie wzmocnić ich potencjał.

Szyja jest obszarem gdzie oznaki starzenia mają wiele potencjalnych przyczyn, znacząco różniących się w sposobie leczenia. Jedną z nich jest wzmożone nieprawidłowe napięcie włókien mięśnia szerokiego szyi, co w efekcie powodu powstaje tzw. szyi Nefretete – obraz dość charakterystyczny polegający na powstaniu podłużnych wstęg wzdłuż szyi z efektem zapadnięcia skóry między nimi. Defekt dość prosty do skorygowania za pomocą iniekcji toksyny botulinowej, czyli popularnego botoksu. W napięte pasma mięśniowe podaje się niewielkie dawki preparatu powodując ich rozluźnienie i wygładzenie ogólnego zarysu szyi. Innym problemem dość częstym jest tzw. drugi podbródek, spowodowany miejscowym nagromadzenie tkanki podskórnej. U niektórych pacjentek jest to uwarunkowane genetycznie i choćby połowę wolnego czasu spędzały na siłowni i jadły czysto to i tak problem nie zniknie. Wówczas mamy do dyspozycji kilka możliwości postępowania. Pierwszym i najmniej inwazyjnym jest lipoliza iniekcyjna, czyli miejscowe podanie preparatu powodującego uszkodzenie ścian komórkowych adipocytów i tym samym ich zniszczenie. Uwolnione z nich kwasy tłuszczowe ulegną wówczas wchłonięciu do krwioobiegu i spaleniu. Przez kilka dni wygenerowany stan zapalny powoduje, że okolica może być zaczerwieniona, obrzęknięta i bolesna (ból porównywalny do silnych zakwasów), wówczas można stosować różne środki i metody miejscowe aby zniwelować dyskomfort, ale to już dokładnie wytłumaczy lekarz przed zabiegiem. Drugą metodą bardziej inwazyjną jest tzw. lunch time neck lift. Jest to zabieg złożony z dwóch etapów – w pierwszej kolejności przez bardzo małe nacięcie wprowadza się specjalną kaniulę do mikroliposukcji i mechanicznie usuwa się tkankę tłuszczową. W drugim etapie przez to samo nacięcie wprowadza się końcówkę specjalnego laseru diodowego co potęguje efekt zabiegu. Wykonany otwór zakleja się SteriStripem lub zakłada jeden szew i to kończy zabieg. Efekty widoczne są od razu – podwójny podbródek znika, linia żuchwy ulega wyostrzeniu, co ostatecznie znacząco poprawia wygląd z profilu. Drobne zmarszczki i wiotka skóra szyi spowodowane są zazwyczaj ścieńczeniem, zwiotczeniem i słabym nawodnieniem skóry. W tym przypadku duże pole do działania dają nam nowoczesne techniki i preparaty. Jeśli głównym problemem jest zwiotczenie skóry spowodowane degradacją włókien kolagenowych i elastyny, wówczas możemy niejako wystymulować skórę do produkcji nowego kolagenu, elastyny i fibroblastów (komórek skóry odpowiedzialnych za ich tworzenia), dlatego jest to proces stopniowo postępujący w czasie. Wykorzystujemy do tego mezoterapię igłową i mikroigłową stosowaną zazwyczaj w cyklach z użyciem osocza bogagtopłytkowego PRP, gotowych preparatów farmaceutycznych na bazie nieusieciowanego kwasu hialuronowego i biostymulantów peptydowych. Prawidłowe nawodnienie skóry uzyskujemy również stosując gotowe preparaty, najlepiej renomowanym marek do tego przeznaczonych (np. Juvederm Hydrate, Aquashine, Princess Rich). U niektórym pacjentów dobrym rozwiązaniem jest śródskórne podanie oczyszczonego preparatu atelokolagenu jakim jest Linerase – śródek który wdarł się na rynek z dużym przytupem i od razu został nagrodzony przez wiele towarzystw specjalistycznych. Skutkuje on poprawą jakości skóry i jej sprężystości, a osiągnięty efekt jest długofalowy z uwagi na charakter działania preparatu. Innym godnym polecenia preparatem, zwłaszcza u osób z problemem opadniętej, wiotkiej skóry, jest Profhilo – preparat pierwotnie przeznaczony do stosowania w zakresie twarzy, tym niemniej jest on równie skuteczny w innych obszarach jak szyja czy dekolt. Efekty widoczne są w miarę szybko, często wystarczą tylko 2 zabiegi, aby uzyskać stosunkowo trwały (około 6-12 miesięcy, w zależności od odpowiedzi osobniczej) efekt liftingu, po czym można zastosować zabieg przypominający. Po takim przygotowaniu skóry możemy myśleć o kolejnych docelowych zabiegach. Dostępny jest obecnie szeroki zabiegów laserowych, jak również z wykorzystaniem wiązki plazmy mającej za zadanie wywołanie kontrolowanego powierzchownego oparzenia i uruchomienia procesów naprawczych po których zmarszczki ulegają istotnej redukcji. W końcowym etapie bardzo skutecznym rozwiązaniem jest implantacja specjalistycznych nici PDO lub PGA. Ilość i rodzaj nici dobierany jest indywidualnie dla każdego pacjenta, dla mnie nie istnieją gotowe schematy, każdy jest inny i wymaga innego podejścia. Czasem w celu uzyskania efektu liftingu stosuje się jako bazę nici haczykowe, czyli tzw. BARBy. Mają one drobne haczyki rozmieszczone w różnych kierunkach w zależności od nici i tym samym fizycznie podciągają obszary skórne w które są implantowane. Nici wkręcane, czy typu warkocza mają większy efekt wolumetryczny i ich głównym zadaniem jest nadanie natychmiastowego efektu wolumetrycznego. Nici gładkie PDO czy PGA, barwione, niebarwione wykorzystujemy jako swoiste rusztowanie dla powstania gęstej sieci kolagenu i elastyny podczas ich wchłaniania. Okres wchłaniania nici różni się osobniczo jak i w zależności od typu zastosowanej nici. Ostatnim krzykiem mody są nici powlekane złotem – powoduje to jeszcze większą odpowiedź organizmu i spotęgowanie kolagenogenezy, elastogenezy i dojrzewania fibroblastów, co przedłuża efekt kosmetyczny zabiegu. W przypadkach mocno zaawansowanych pozostaje lifting chirurgiczny, ale to już zabieg wykonywany w jałowych warunkach sali operacyjnej w pełnym znieczuleniu, dlatego pozwolę sobie pominąć opisywanie tego. Szyja jest obszarem dość często przeoczanym przy zabiegach estetycznych, pomimo iż jest ona eksponowana codziennie i często to właśnie ona zdradza wiek kobiety. Dlatego właśnie nie powinna być ona pomijana w procesach rewitalizacji, aby zachować zdrowy balans między wyglądem poszczególnych części ciała. Spowoduje to bardziej naturalny, zdrowy wygląd i na pewno nie pozostanie niezauważone.

Okolica dekoltu, przez całe życie poddawana efektom promieniowania UV, z biegiem lat traci na sprężystości, pojawiają się charakterystyczne zmarszczki i luźna skóra pomiędzy piersiami. Zmiany te nad wyraz widoczne są u kobiet obdarzonych obfitym biustem, bądź po zabiegach powiększania piersi. Głównym czynnikiem sprawczym jest tu niestety grawitacja i w tej kwestii niewiele mamy do powiedzenia. Co możemy natomiast zrobić to zadbać o drugą składową starzenia czyli prawidłową sprężystość, grubość i nawodnienie skóry dekoltu co znacząco zmniejszy efekt działania czasu i procesów degradacji włókien kolagenowych i elastyny. Drobne zmarszczki czy fałdy skórne można zredukować za pomocą kwasu hialuronowego, bądź z użyciem specjalistycznych urządzeń wytwarzających wiązkę plazmy (powoduje to powierzchowne oparzenie i w efekcie jego wygojenia redukcję zmarszczek). O jakość skóry dbamy za pomocą specjalistycznych zabiegów w obrębie skóry dekoltu. Wachlarz dostępnych środków jest dość szeroki. Począwszy od mezoterapii igłowej i mikroigłowej gotowymi uznanymi preparatami (bo tylko na takich pracujemy), ich kombinacji, przez tzw. wampirzy lifting, czyli podanie miejscowe osocza bogatopłytkowego w celu miejscowego uwolnienia czynników wzrostu, kończywszy na zastosowaniu śródskórnym preparatów atelokolagenu Linerase, czy bioremodelingu za pomocą kompleksów hydrydowych Profihilo. W efekcie poprawiamy jakość skóry i stymulujemy jej potencjał do regeneracji i naturalnego liftingu bez użycia skalpela. Również w tej okolicy mamy do wykorzystania szeroki wachlarz nici PDO lub PGA, których rodzaj i ilość dobierane są indywidualnie w zależności od wskazania i oczekiwanego efektu (gdy chcemy uzyskać efekt liftingujący polecamy nici haczykowe wraz z rusztowaniem z nici prostych ułożonych naprzemiennie, jeśli chodzi wyłącznie o poprawę jakości skóry i zwiększenie syntezy kolageny i elastyny wówczas proponuję nici PDO lub PGA gładkie, czasem powlekane solami złota dla wzmocnienia efektu. Inną alternatywą są wszelkiej maści techniki laserowe, zabiegi na drobne zmarszczki wykonywane za pomocą generatorów plazmy, które powodują powierzchowne kontrolowane oparzenie tkanek z późniejszą ich naprawą w stanie lepszym niż pierwotnie. Wszystkie te zabiegi, zwłaszcza stosowane w seriach i łączone z sobą w racjonalnych kombinacjach, wpływają pozytywnie na wygląd dekoltu i odejmują wizualnie lat pozwalając cieszyć się z każdej okazji do założenia nieco głębiej wykrojonego stroju.

Mam nadzieję, że powyższy artykuł uświadomił choć trochę potrzebę wielokierunkowej rewitalizacji w celu osiągnięcia najlepszych i naturalnych efektów estetycznych, a opisy zabiegów rozwieją przynajmniej część związanych z tym wątpliwości, pomimo krótkiej i dość zwartej formuły opracowania.

Pozdrawiam,
lek. Kamil Jaszczyszyn